Raczej mi, cny Hagenie, odpowiedzcie szczerze,

Cóżeście tu do siebie mówili, rycerze,

Widząc, iż ja się w zbroi zbliżam do pałacu.

Rzekliście, iż mi sami dostoicie placu?»

«Nikt się wam nie zapiera — Hagen na to rzecze —

Żem z wami w pojedynku rad skrzyżować miecze,

Chyba mi Nibelungów pęknie klinga duża.

Iż nas w zakład żądano, srodze mnie oburza!»

Wiedząc, że Hagen w sercu gniew zawzięty nosi,

Chwyta Dytrych za tarczę i do góry wznosi