— Niech więc oboje się pobiorą i skarb będzie ich posagiem.
Usłyszawszy decyzję miejscowego króla Aleksander wykazał ogromne zdumienie.
— Co? Czy zły wyrok wydałem? — zapytał król.
— Oczywiście — odpowiedział Aleksander.
— A ty u siebie w państwie wydałbyś inny wyrok?
— Tak. Ja skazałbym obu na śmierć. Jednemu i drugiemu nakazałbym ściąć głowę. Skarb zaś skonfiskowałbym na rzecz korony.
— A więc, skoro tak, to powiedz mi, czy w twoim państwie świeci słońce?
— Jasna rzecz!
— A są w twoim państwie świnie?
— Oczywiście.