— Królu Janaju, wystarczy ci królewska korona. Kapłańską zostaw innemu kapłanowi. Chodzą bowiem słuchy, że twoja matka została kiedyś wzięta do niewoli w Modaim35.

Postanowiono rzecz dokładnie zbadać i okazało się, że nie znaleziono dowodu, który by to potwierdził. Nic dziwnego, że mędrcy rozeszli się z poczuciem zawodu i gniewem w sercu.

Powiada Elazar ben Poira do Janaja:

— Prostego człowieka, który dopuścił się znieważenia bliźniego, należy surowo ukarać. Oni znieważyli ciebie, króla i arcykapłana w jednej osobie. Na jaką więc karę zasługują?

— Co, twoim zdaniem, mam uczynić?

— Chcesz posłuchać mojej rady? Zgładź ich.

— Co wtedy będzie z Torą? Z nauką?

— Tora zwinięta w rulon leży w kącie. Kto chce, może przyjść i studiować ją.

I stało się nieszczęście. Pod wpływem słów Elazara ben Poira Janaj skazał mędrców na śmierć. Cały świat zatrząsł się z rozpaczy. I trwało to aż do chwili, kiedy Szymon ben Szetach, brat królowej Szlomit, żony Janaja, przywrócił Torę na jej właściwe miejsce.

Kiedy król Janaj dożył końca swoich dni, na łożu śmierci rozkazał uwięzić siedemdziesięciu starszych spośród mędrców Izraela. Naczelnikowi więzienia zaś polecił natychmiast po swojej śmierci zabić więźniów.