I powiedziawszy to, zwrócił się do mędrców z pytaniem:

— Czy jest wśród was ktoś, kto nie zgadza się ze mną?

— Nie ma — oświadczył rabi Jehoszua.

— Mnie jednak powiedziano, że ty właśnie uważasz maariw za modlitwę dowolną.

I podnosząc głos, zawołał:

— Jehoszuo, wstań! Niech świadek złoży przeciwko tobie zeznanie.

Wstał rabi Jehoszua i rzekł:

— Gdybym ja był człowiekiem żywym, a świadek umarlakiem, to jako żywy mógłbym zaprzeczyć słowom świadka. Skoro jednak obaj jesteśmy żywi, to jak mógłbym zaprzeczyć?

Raban Gamliel na siedząco dalej przemawiał, rabi Jehoszua zaś przez cały ten czas stał.

Ludzie na ten widok zaczęli szeptem wyrażać swoje niezadowolenie. Szept powoli przeszedł w szum. Rozległ się z tłumu głos wzywający meturgemana67, żeby przestał tłumaczyć słowa rabana Gamliela. Meturgeman natychmiast zamilkł. Rozległy się protesty, mieszały się głosy: