Wziął rabi Akiwa pieniądze i rozdał je ubogim uczonym.
Po jakimś czasie spotyka go rabi Tarfon.
— Gdzie są miasteczka, które miałeś dla mnie kupić?
Wziął go rabi Akiwa za rękę i zaprowadził do bejt ha-midraszu. Tu wywołał uczącego się chłopca, przed którym otworzył psałterz, i kazał mu przeczytać na głos wybraną przez siebie Pieśń Dawidową. Kiedy chłopiec doszedł do wersetu: „Kto hojną dłonią dawał ludziom w potrzebie, tego dobre uczynki zostają na wieki”, rabi Akiwa powiedział do rabiego Tarfona:
— Słyszałeś, co przeczytał chłopiec. To jest właśnie to miasteczko, które dla ciebie kupiłem.
Uradowany rabi Tarfon pocałował rabiego Akiwę i oświadczył:
— Rabi, mistrzu mój i duchowy przywódco. Ty jesteś moim nauczycielem w studiach i przywódcą na drodze ku człowieczeństwu.
I rabi Tarfon wręczył mu jeszcze więcej pieniędzy do rozdania ludziom w potrzebie.
Rabi Tarfon i jego matka
Leciwa matka rabiego Tarfona wyszła którejś soboty na spacer po podwórzu. W pewnej chwili spadł rzemyk z jej pantofelka. Rabi Tarfon natychmiast podbiegł do niej i podłożył pod jej nogi obie ręce, żeby mogła po ich stąpać w powrotnej drodze do domu.