Rabi Jochanan w odpowiedzi zacytował jej zakończenie poprzedniego wersetu:
— „I twoje wdowy mogą na mnie polegać”.
Ale Reisz-Lakisz już nie podniósł się z choroby. Umarł.
Rabi Jochanan przejął się bardzo śmiercią Reisz-Lakisza, który był mu bardzo pomocny w dziele nauczania.
Zmartwienie rabiego Jochanana zaniepokoiło mędrców. Zastanowili się, kogo by posłać mu do pomocy. Padło na rabiego Elazara ben Pedat, wielce uczonego w Piśmie. Ten przyszedł do bet ha-midraszu, w którym wykładał rabi Jochanan, i usiadł w pierwszym rzędzie. Wysłuchawszy wykładu, rabi Elazar oświadczył:
— Na wszystko, coś wygłosił, mam pytanie i zarazem odpowiedź. „Mam Berajtę121 i dowód dla ciebie”.
Odzywa się rabi Jochanan:
— Przecież mówisz tak samo jak Reisz-Lakisz. Ten, kiedy coś powiedziałem, od razu miał w zanadrzu dwadzieścia cztery pytania i odpowiedzi na nie. Ale w ten sposób halacha, którą rozpatrywaliśmy, została naświetlona ze wszystkich stron. Ty zaś po każdym moim wystąpieniu powtarzasz w kółko, że masz halachę, która nie weszła do zbioru Miszny rabiego Jehudy, ale jest przekonywającym dla mnie dowodem. Czy myślisz, że ja sam nie wiem, że dobrze naświetliłem halachę?
I powiedziawszy to, rabi Jochanan podarł na sobie szaty i zawołał:
— Gdzie jesteś, Reisz-Lakisz? Gdzie jesteś?