Raw122 (Aba) i Szmuel

Iskry latały

Kiedy Isi bar Huna przybył z Babilonu do Ziemi Izraela, rabi Jochanan zapytał go:

— Kto teraz jest przełożonym jesziwy w Babilonie?

— Aba Długi123.

— Nazywasz Abę długim? — skrzywił się rabi Jochanan. — Pamiętam, jak siedziałem w jesziwie siedemnaście rzędów dalej od Rawa i widziałem, że z jego ust latały iskry do ust rabiego i od niego do ust Rawa. Niczego z ich rozmowy nie rozumiałem i ty nazywasz go Abą Długim!

Na opak

Raw miał złą żonę. Zawsze postępowała odwrotnie, niż jej nakazywał. Jeśli, na przykład, polecił jej ugotować na obiad bób, ona gotowała mu soczewicę. I odwrotnie. Kiedy zażyczył sobie soczewicy, ona na przekór gotowała mu bób. Jego syn Chija wpadł na pomysł, żeby przekazywać matce polecenie ojca na opak. W rezultacie matka nieświadomie spełniała jego życzenia.

Pewnego razu Raw rzekł do syna:

— Wygląda mi na to, że twoja matka stała się lepsza.