Daleko tam brat na wojnie?
My z wojenki też jedziemy,
Twego brata nie wieziemy,
Leżyć on tam na Wołyniu,
Trzyma głowę na kamieniu.
Konik jego koło niego,
Grzebie nogą, żałuje go,
Już wygrzebał po kolana,
Żałujący swego pana.
Pókiś ty był, panie, zdrowy,