Jam — nie Bóg! Twarzy mojej spragniony zatraty14,

Maskę Boga przywdziałem — zdradziecko pokrewną,

I za Niego stworzyłem bezrozumne światy,

Tak, jak On by je stworzył... Na pewno! Na pewno!

Za Niego w mrok się wdarłem, by trwać w obłąkaniu,

Tak jak On by to czynił, gdyby chciał się wdzierać!

Za Niego mrę na krzyżu w bolesnym przebraniu

Tak właśnie, jak On marłby, gdyby mógł umierać!

Za Niego, jakby rozpacz gnała Go po niebie,

Płacząc — w próżnię uchodzę, by marnieć — odłogiem!