«Zagnałeś mnie z krasnych maków w ciemność mogiły,

Gdzieżeś ukrył owe miecze, co mnie zabiły?»

«Nie ukryłem owych mieczy, mam je przy boku,

Jeno zechciej — nieszczęśliwa — spocząć w obłoku!»

«Jakże spocznę w twym obłoku — z ziemią w rozłące,

Kiedym lasom odmówiła i mojej łące!»

«Otrzyj oczy zapłakane szat moich bielą,

A rozkażę mym aniołom — niech cię weselą!»

«Jakże mogę się weselić z tobą w przestworze,

Kiedy śmierci twej pożądam — Boże, mój Boże!»