Wszystko, co kwitnie bez głosu,

Wszystko, co pocałunków, złożonych w pokorze,

Oddać im nigdy nie może,

Jeno musi w to słońce zapatrzyć się złote

I, milcząc, przyjąć pieszczotę.

I radują się usta, że całować mogą

Wszystko, nie mając — nikogo!

I że wolno im teraz na kwiatach oniemieć,

I mając wszystko — nic nie mieć!

Zaś oczy, gdy się usta do kwiatów zbliżały,