A w polu wieczór dogasa sierpniowy.

Jakiż to miesiąc zmącił sny mej głowy?

Mijają lipce i sierpnie, i wrześnie...

Wszystko to we śnie.

Wszystko to we śnie! I wszystko przemija,

Nie przemijając. I trwa wieś niczyja

I wieczór, złotą znakowany smugą.

O, jakże znikąd i jakże już długo

Idą te z pola znużone dziewczęta!

I ja wraz z nimi! Bo i mnie też pęta