Głowę do snu utrwalę na dowód pogardy
Dla tych zgręzów62 pogańskich! Sen będę miał twardy!
Układa głowę na piersiach dziewczyny i nogi przed się wyciąga.
I przez sen będę chwalił bezmiar Twej wszechmocy —
Śnij mi się, Boże wielki, śnij mi się tej nocy!
Szepce modlitwy i zasypia.
Z głębi mroku — z najdalszych zmierzchów grobowca — wyłaniają się nagle dwie, nieokreślone w swych zarysach postaci, które w miarę zbliżania się do śpiącego określają się coraz wyraźniej i pośpieszniej w swych kształtach. To — Amazarak63 i Azaradel64. Obydwaj przyglądają się Św. Makaremu.
AZARADEL
Śpi.