Tym garbem dumał i roił5,
Do snu na plecach go niańczył,
Krwią własną karmił i poił.
A teraz śmierć sobie skarbi,
W jej mrok wydłużył już szyję,
Jeno garb jeszcze się garbi,
Pokątnie6 żyje i tyje.
Przeżył swojego wielbłąda
O równą swej tuszy7 chwilę,
Nieboszczyk ciemność ogląda,