Tem tylko jednem, że jestem przy tobie?»

A wymówiła to niemal szelestem

Warg, którym własne bruździły korale,

I niemal głosu już echem dwudziestem...

— «Tamta — szepnąłem — nie godna jest wcale

Trwogi słów twoich! I gdyby tak można

Myślą śmierć zadać pomimo oddale...»

— «Zabijmy! — rzekła nagła, nieostrożna —

Myślą zabijmy! Niech z czarów jej życia

Nie pozostanie nawet mgła rozdrożna!»