Od stóp do głowy — pieśń bez słów szeregu...
Jak gdyby tańcem zakłócone ciało,
Że mu ciężyła słów żmudna osłona,
Samym słów brakiem — swą nagość śpiewało!...
Tak śpiewającą — porwałem w ramiona
I w znak przegiąłem — jeszcze śpiewającą —
Czując, jak w niej — przegiętej — śpiew ten kona...
I jak od tego skonu — sny się mącą...
IV
Czym się spodziewał, czylim to przeczuwał,