Aby wykrzesać śpiew z duszy na usta,

Lecz niewzajemność zwarła je niemotą!

O, jakie zdradna i krwawa, i pusta

Jest baśń, co tęczą przesłania grzech straty!

Na skroń skazańca narzucona chusta...

Choćbyś piękniejszą dziewczynę przez kwiaty

Innych ogrodów wypatrzył w podróży —

Cóż ci z jej piękna, ty — bólu skrzydlaty?

Czar, dobrze znany, już się nie powtórzy...

A inny? — Nie chcesz innego w tej głuszy