I kazać komuś, co mnie nie wspomina,

By wielkim cieniem legł na mojej duszy,

Jak na słonecznym zegarze — godzina!

Z tym cieniem w drzewnej zapodziany głuszy,

Czułem, jak za mną tęsknota w ślad kroczy,

Żem do rąk mógł ją brać, jak kij pastuszy.

Wówczas mnie dziewczę pytaniem zaskoczy:

— «Czemu, gdy pytam, czuję się zuchwała?...

Czemu natrętna, gdy patrzę ci w oczy?...

Czemu mnie pieścisz nie tak, jakom chciała, —