Będzie pląs ciała, któremu ulżyła

Ta nieobecność nagła w całym świecie

Drugiego ciała!...»

I gdy tak mówiła,

Wspomniałem, nie chcąc, że sam już... raz... przecie,

Czując w niej taki pląs bez wysłowienia,

Biegłem — znęcony — przez świateł zamiecie...

Że myśli nasze hen — w krainie cienia

Już się spotkały — jawne i namiętne,

Bom śmierci owej też pragnął — bez chcenia...