Gdy, zamiast łączyć w śpiew różnic przewinę,
Bezśpiewne w otchłań spadają, jak cienie...
A gdy te cienie przynęcą dziewczynę,
Wnet ją otoczy i smutek, i złuda,
Niosąc jej nagłą śmierci bezprzyczynę.
Bo komu pierwsza miłość się nie uda,
Goniąc za inną — zemsty nie pokona
I depcze w drodze napotkane cuda.
A kogokolwiek pochwyci w ramiona,
Tego pchnie, pieszcząc, na własną pochyłość, —