Brała, nie wiedząc, że nagle utraci
Wszystko, co wzięła, nim jeszcze posiadła —
Że za wyznanie — tym skarbem zapłaci!...
A gdy pojęła ten mus — to pobladła,
Czując wstyd nędzy i próżnię, i ciemność,
Jak odwrócone do muru zwierciadła!...
To jedno było jej żądzą: wzajemność —
Reszta — wygnaniem w przerażeń samotę,
Poza kres ziemi, lub kędyś w podziemność!
Ku życiu wieko rozchyliła złote —