Dziś — trumna, której skarb ciała odjęto,

Zwraca wieczności — pustkę i ciemnotę!...

A jakże długo czekała na święto

Nagłych zrozumień, by ująć w ład ścisły

Słów określonych — dolę rozpierzchniętą!

Jeśli te słowa w noc twoją rozbłysły,

To wiedz, że śledzę twe noce i dni twe,

I że miłosne nie mylą domysły!

I ciebie życie gna w jakąś tam bitwę...

Jam chciał cię unieść ku niebu rąk mocą,