I zbyt śmiertelnie na istnienie chorą?

Dziś mnie kwiat każdy przeraża szelestem,

Bo wiem, że sądzi i widzi mnie inną,

Niźli być mogłam, prócz tej, którą jestem...

Byłam ci Bogu wiadomą i słynną

Z podwójnej mocy, którą we mnie złożył,

I duszę miałam dwojgiem baśni czynną.

Tyś tę jaśniejszą wypłoszył i zmorzył

I bezmiłosnej pieszczoty kradzieżą

O cały błękit pierś moją zubożył!