Lecz, gdym się wsłuchał w szmer śmierci koło niej
I echem stóp jej odbrzmiale zaświaty, —
Już dalszą była, niźli tentent koni!...
Gdym ku niej myśli posyłał we swaty,
By ją po śmierci myślami poślubić,
Tom zląkł się nagle zbyt przeźroczej chaty!...
I w myślach duchem począłem się gubić —
Jak kochać zmarłą?... Co zmarłej obiecać?...
I czem nasycić? I jak przyhołubić?...
A już się począł wiatr po jarach wzniecać