Ostatnie po niej zanikło wspomnienie.

A ja, nie wiedząc, gdzie teraz popłynę,

Wichrowi żagiel podałem rozpięty

I na szerokość zmierzyłem głębinę —

I wypłynąłem na morskie odmęty.

V

Duchu mój, wbiegły w brzask niebieskich kopuł,

Zawadzający skrzydłami z wysoka

O nawał Boga, jak o senny szkopuł!...

Święć się twój pobyt i miłosna zwłoka