Czemu ci głowa na dłonie opadła?

To — pachnie trawa i ten piach pod wodą —

To — wód, polśnione smugami, zwierciadła

Parują ciszą, blaskiem i ochłodą.

Tych kilku dębów ponad brzegiem liście,

Podziurawione i przeżarte chciwie

Przez gąsienice, trwają tak przejrzyście

Nad własnym cieniem, co utkwił w pokrzywie.

Z tej tu pokrzywy czar dębowych cieni

Zgarnę ku piersiom, co na słońce dyszą,