A Ono teraz w obłoku,

A teraz — w środku trawnika,

Pociesznie przynaglam114 kroku,

Niech krok do szczęścia nawyka115.

Brnę w słońcu po samo gardło,

Co snami łka niecierpliwie,

Twarz mam odwiecznie umarłą,

A w nogach radość mi żywie116...

I błogosławię swej twarzy,

I wdycham wiarę od słońca,