Że się na pewno coś zdarzy,
Coś się poszczęści bez końca!
Że Ono drogą rozminną117
Zbliża się wciąż bezhałaśnie118,
I że tak stać się powinno,
I że tak stanie się właśnie!
I czynię kroki niezgrabne,
Ze szczęściem nieoswojone —
I bezdomnieję119, i słabnę,
I nie wiem, w którą biec stronę?