Waszych mgławicy, zapodzianej w sobie!

Śmierć mi nie będzie wiekuistą Nocą.

Lecz wiekuistym Wieczorem!... Gdy w grobie

Zdziwię się nagle — bezniebny, beztęczny,

Szparom i trafom bylejakim wdzięczny

Za przypomnienie bylejakich rzeczur,

Kałużysk brudnych lub żabich poziewań, —

Zlećcie się ku mnie — złotsze i zaklętsze —

Na ten ostatni, wiekuisty Wieczór,

Na tę ostatnią dolę zanieśpiewań!