na ulicach
pustawo. Kawiarnie, kina, teatry
o tej porze
wykluczone. Fabryki
nadal
chcą jednej setnej tego, czym jesteśmy
i prawie wszystkich sił.
Kiedy wychodzisz do pracy, jest szarawa. Stoisz chwilę
przed lustrem
jako oficer c. k. armii: trochę tej śmierciopodobnej ironii,