poza granice zdjęcia. W otwartych drzwiach samochodu

Rita ulatuje

oparta łokciami o dach

w jasnej bluzce, uśmiechnięta prosto w obiektyw —

Jasne, cholerny trupie

Jasne, kocham cię,

cholerny trupie — tak mi się powiedziało kiedyś

kiedy wychodziłam z domu, świeża, dzień lekki

i słoneczny,

i skąd to „jasne”? Czy pytał mnie wtedy? Odpowiadam