co jakiś czas, ciągle od 15 lat,

choć nie wiem, jak właściwie miałabym mu wyznawać:

wypluć gumę do żucia, przykleić do obcasa, zsunąć

kowbojski kapelusz

i ciepło, rzeczowo powiedzieć: kocham cię, na początek

mam 20 dolarów; czy dopić truciznę i ciągnąc za sobą

tren ciężkiej

sutej sukni

paść na dywan u jego stóp, łowiąc

ostatni