boski błysk jego eleganckich trzewików;

czy szarpnąć za łokieć w tangu i z przechyłu zionąć

mu w twarz:

chcę pana pragnę pana;

czy skoczyć za nim z mostu i spadając śpiewać:

kocham cię! kocham kocham —

Może był tą połówką, której brak tak boli, może

to nie on i nie ja

a tylko możliwość, trop, pokrewieństwo,

bo i ja i on