co mówię. Z Andaluzji — pomyślałam. Z musującą od niepokoju drętwotą

napisałam w myślach: Co ja robię? Co —

zdejmujesz ze świata warstwy

sens, los, ciągłość, ruch; wszystko

do gołej kości

własnej czaszki. Której też nie uwierzysz. Osiągasz

zero wyobraźni. Zamknij

uroczne oczy. Zamknęłam. Naciągnęłam kołdrę,

było mi zimno. Wtedy trzasnęły drzwi. Przyszedł.

Zlazłam