I później jeszcze (r. 1307) ponawiano próby — daremne.

A oto jak poeta maluje stan swój wewnętrzny na wygnaniu:

„Odkąd obywatelom najpiękniejszej i najsławniejszej córy Rzymu, Florencyi, podobało się odtrącić mię od szlachetnego łona, które mię zrodziło i na którem wychowywałem się aż do szczytu życia mego i na którem z całem sercem i ku jej chwale pragnąłbym dać odpocznienie znękanej duszy24 i dokonać reszty moich dni — od tego czasu przewędrowałem tułaczem i żebrakiem prawie wszystkie kraje, po których rozbrzmiewa ta mowa, i wbrew woli własnej wystawiałem na pokaz zadane mi przez los rany, które niesprawiedliwość często przypisywała winie pokonanego. Zaprawdę, byłem jako nawa bez żagli i bez steru, zapędzany do różnych przystani, zatok i brzegów przez suchy wiatr, którym tchnie ubóstwo cierpień pełne, i wydałem się nikłym oczom wielu ludzi, którzy, może wieścią w błąd wprowadzeni, wytworzyli sobie o mnie całkiem odmienne wyobrażenie i w obliczu których nietylko osoba moja malała, ale i każde z dzieł mych, zarówno ukończonych jak będących dopiero na ukończeniu, spadało w cenie” (Convito. I. 3)25

Rozdział IV. Trylogia duszy twórczej

I

Owe miłości, czyny i cierpienia były ziarnem, ale zarazem i wykwitem, niemniej ciekawej roboty wewnętrznej, przemiany i rozwoju uczuć i myśli. Przerwijmy więc dzieje człowieka, ażeby poznać dzieje duszy twórczej.

Nie odrazu literatura stanęła na tych wyżynach, że miała ogarnąć dzieje psychiczne Danta. Jest to właściwie zasługa ostatnich czasów. Dawniej nie tak bardzo rozumiano nawet, że poetę trzeba brać w całości, a nie pojedyńczemi cząstkami, że każdy utwór staje się zrozumialszym, gdy go nanizać na perłowy sznur całkowitego rozwoju twórczej duszy. Odkąd ta bardziej psychologiczna i ludzka ciekawość rugować zaczęła scholastyczne ślęczenie nad pojedyńczemi ogniwami, i Dante ukazał się w odmiennem nieco świetle, bardziej górnem, pełnem i rozumnem. Zamiast węszyć wszelakie ukryte treści i zamiary w każdym wierszu i słowie Komedyi i z nich wyprowadzać tępe i zawsze zawodne indukcye co do jej ogólnego znaczenia i celu, wzięto ją za obraz i wyraz pewnego wielkiego okresuw duchowym przebiegu poety. Wdzięczność za to należy się przedewszystkiem słynnemu badaczowi Wittemu, który umie doskonale łączyć żmudną pracę nad ustaleniem tekstów i szczegółami życia poety z wysnuwaniem poglądów ogólnych. Jest to znakomity i nadzwyczaj sumienny erudyt, sympatyczny i głęboko czujący pisarz, pobożny niemal i skromny, ale największy jego znawca. Wybiła też na nim swą szlachetną pieczęć literatura typu wszechludzkiego, rzec można, Faustowskiego. Jego zapatrywanie się na Danta, jeśli nie całkiem przekonywa, to bądź co bądź podbija swoim rdzeniem, który tak się przedstawia.

Trzy utwory Danta, zawierające — dodajmy od siebie — spowiedź lub bogate w wyznania, a mianowicie: Nowe Życie, Biesiada i Komedya — odtwarzają w całości drogę, którą przebył jego ideał poetycki i myślicielski. W dziele pierwszem staje przed nami młodzieniec, pełny wiary naiwnej, szczerej, niezamąconej żadnem wątpieniem, spragnionej cudu, rozkochanej w Bogu do tego stopnia, że nawet swą miłość do Beatryczy i jej postać uważa za objawienie się niebios. Gdy mu śmierć wydarła ukochaną, rozpoczął się okres dojrzalszy i głębsza praca duchowa. Poeta, jak sam wyznaje, dał się usidlić wdziękom Filozofii, puścił cugle spekulacyi, jął roztrząsać najtrudniejsze zagadnienia bytu i duszy, rozpatrywać sprawy życia państwowego i moralne. Na ów czas przypada też jego udział w wirach i walkach politycznych oraz odpowiadająca mu działalność teoretyczna, t. j. naukowa; czyli, że filozofia, choć go oderwała od nędz i zawodów osobistych i od cierpień serdecznych, pchnęła go zato w odmęt zapasów myślowych i życiowych, niemniej gorzkich. W wędrówce tej nie zaznał ukojenia: owszem, wyniósł z niej dużo goryczy i nowe rozbicie ducha. Ale zdobył też doświadczenie, że sama orgia myśli badawczej nie może być zbawieniem. Ta tułaczkaducha, to bolesne błądzenie po bezdrożach zostawiły swój ślad w Biesiadzie.

Przejściem do trzeciego, najwyższego okresu będzie powrót dawnej słodkiej wiary i miłości, powrót zarówno do Boga jak do Beatryczy. Ważna chwila przyśpieszyła ten przełom: wielkie święto jubileuszowe z powodu upływu 1300 lat od chwili, kiedy Chrystus zbawił świat męczeństwem krzyża. W duszy wieszcza zbudziło się na nowo dawne namaszczenie, powrócił dawny, podniosły, niebios sięgający nastrój; skołatany burzami mędrzec ujrzał, jako rozbłysk ponowny wielkiego światła i przeto na szczycie wiedzy i dociekań postawił, naukę świętą — Teologię, i pod wodzę wielkich ideałów religijnych poddał sprawy ducha. Uosobieniem tej nowej idei przewodniej, idei świętej nauki, czystości, zbożnego ukorzenia się przed majestatem Boga i świata, i dobroci jego — stał się pierwszy spotkany na ziemi anioł Beatryx26. A historya tego wewnętrznego przewrotu miała się stać wiekopomną przez Komedyę, w której została wyśpiewana.

W tym świetle arcytwór Danta zatraca swą zagadkową mroczność — rozwidniają się jego pojedyńcze części, ich związek, przyczyna i cel. Tragiczna podróż przez piekło, czyściec, niebo — to niby dzieje kajania się, skruchy, pokuty i wybawienia; to historya wielkiego bólu, który powoli a stopniowo, za łaską niebios, własnego uszlachetnienia i za sprawą boskiej orędowniczki, przedzierzgnął się w żal, nadzieję, a wreszcie w szczęśliwość nadziemską i zachwyt przed obliczem Bóstwa.