On mnie odbieżał i oddał się innym.

Wreszcie „goniąc za szczęścia złudnemi obrazy” upadł tak nizko, że nie pozostało innego środka, jak tylko

Stan zatraconych pokazać mu ludów;

Dlategom progi zmarłych nawiedziła

I z płaczem niosła prośby me ku temu,

Który go na te wprowadził wyżyny.

Złamanym byłby wielki wyrok Boga,

Gdyby kto Letę przebył i skosztował

Wód jej, jeżeli nie złożył opłaty

Żalem, co hojne łzy wylewać każe.