I spływa łzą tęsknoty
Po niewidzialnej pochyłości,
Aż w głębie mej istoty.
Woda snopem tryska,
Jak kwiatów tysiące,
W które Febe ciska
Swe barwy mieniące, —
I w deszcz się rozpryska,
W wielkie łzy błyszczące.
Ty, którą noc tak wdziękiem stroi!
I spływa łzą tęsknoty
Po niewidzialnej pochyłości,
Aż w głębie mej istoty.
Woda snopem tryska,
Jak kwiatów tysiące,
W które Febe ciska
Swe barwy mieniące, —
I w deszcz się rozpryska,
W wielkie łzy błyszczące.
Ty, którą noc tak wdziękiem stroi!