Bez giermków, z wstęgą na piersi czerwoną,

Przez mokre lasy, przez lasy żołędne,

Ciągniemy przędzę z dala zaczepioną:

U przekreślonych szyb żelazną kratą,

U najeżonych bram wściekłą armatą...

XI

Raz smoków stado, grzejące się cicho

Na wygorzałej od jadu darninie;

Drugi raz psotny gnom brzozową wiéchą

Około nozdrza koniowi zawinie;