Zdziwili się wszyscy, że wariatka tak grzecznie i rozumnie potrafi przemówić. Nie zrozumieli widocznie ludzie, że te właśnie słowa najbardziej świadczyły o jej szaleństwie, bo inaczej czyż dziękowałaby tym, którzy odebrali jej jedyny, możliwy dla niej dar — łaskę śmierci.

Jak Dwojra Pierzarka z Panem Bogiem rozmawiała

Być uważanym za biedaka w bogatym kraju i w zamożnej sferze jest bardzo łatwo.

W Ameryce, oczywiście, w tej dawnej Ameryce, gdzie każdy z nas miał jakiegoś wujaszka lub kuzyna milionera, mówiono:

— To biedny człowiek, on nawet nie ma własnego automobilu.

W sferze zamożnego kupiectwa warszawskiego mówiło się często w owe czasy:

— To bardzo biedna kobieta, nawet jej nie wystarczy na wyjazd do Marienbadu71 i musi się zadowolnić72 Otwockiem73...

Albo też:

— Ci ludzie są prawie w nędzy: mają jedną służącą do wszystkiego.

Natomiast być uważanym za biedaka w naszym miasteczku, było to o wiele trudniejsze zadanie. Na to trzeba było już absolutnie nic nie posiadać, oprócz tej lichej odzieży na sobie i co najwyżej poduszki z kurzych piór i koszuli na zmianę.