— Ja pierwszy przyleciałem! — krzyknął mełamedowy Motel.

— Łżesz jak pies, to ja pierwszy! — odpowiedział Stasiek zakrystiana.

— Ty sam łżesz jak pies, a ja zawsze prawdę mówię.

— Żydowskie nasienie!

— A ty jesteś pijackie nasienie!

— Dla was, Żydów, w sam raz do picia plwociny, niepotrzebna wam woda!

— To ja na ciebie pluję — odpowiedział Motel i plunął w twarz Staśkowi.

— Ja ciebie, parszywcze, za to plunięcie w studni utopię! — zaryczał Stasiek, zbliżając się do Motla.

— Prędzej ja ciebie utopię, nie ty mnie!

I obaj chłopcy zaczęli się szamotać tuż obok studni.