Kobiety wiedziały o tym, ale cóż robić? Nie można przecież w takim wypadku zwrócić się do dyplomowanej akuszerki, panny Reginy Fejgin, bo ona ma jeszcze większe muchy w nosie niż pan Lewkowicz.

Postanowiły więc sprowadzić do Esterki Chawę Piszczyk.

Z głupią Esterką poszło bardzo łatwo: po prostu wmówiły w nią baby, że dla zdrowia swojego i swego dziecka powinna się poddać oględzinom starej a doświadczonej akuszerki.

Esterka zgodziła się bez namysłu.

Czego by ona nie zrobiła dla tego maleństwa, które kochała już całym sercem! Ucałowała nawet ręce teściowej i ciotki Pinkusowej, dziękując im „za opiekę i dobre serce”.

Wprowadzono tedy Chawę Piszczyk do alkierza32, gdzie przedtem ułożono na betach33 Esterkę.

Piszczykowa kazała kobietom odejść, dobrze zamknąć drzwi i popatrzeć, co się dzieje na ulicy, czy się też tam ktoś niepotrzebny nie kręci.

Kobiety posłuszne wyszły, a że im jednak zrobiło się jakoś nieswojo, wypiły sobie po kieliszku szabasówki.

Po długiej chwili doszedł je z alkierza zrazu pisk i jęk, a później dziki ryk mordowanego zwierzęcia.

Miesiąc przeleżała Esterka na czerwonych betach w ciemnym alkierzu.