— Jak ty się nazywasz?
— Hanusia.
— Patrzajcie — zadziwił się — to brzmi zupełnie po naszemu. A ja myślałem, że wszystkie Żydówki muszą nazywać się Ryfka albo Srulcia.
— Nie ma nawet takiego imienia: Srulcia — odpowiedziała Hanusia.
— Widzisz, że kłamiesz: jak jest Srul, to musi być i Srulcia. Na przykład u nas jest Jan i Janina, Józef i Józefa, Franciszek i Franciszka, więc jak u was jest Srul, to musi być i Srulcia.
— Zapewniam cię uroczyście, że u nas nie ma imienia Srulcia — odpowiedziała Hanusia.
Chwilę milczeli, a potem Romek znowu zaczął.
— Słuchaj, tylko się nie obraź, bo chcę cię o coś zapytać. Czy to jest prawda, co nasza praczka Stasiowa mówi, że wszystkie Żydówki mają parcha?
— Jak ty śmiesz tak mówić! — krzyknęła Hanusia i podsuwając mu swoją krótko ostrzyżoną głowę, dodała: — Patrz, czy ja mam parcha albo nawet jakieś robaki w głowie... i moje koleżanki... i żadna z moich znajomych nie ma. To jest podłe oszczerstwo!
— No, nie gniewaj się Hanusiu, przecież to nie ja mówię, a Stasiowa, i ja się tylko pytam.