Snadź niewczesnego pytania przyganę,

Szedłem, spuściwszy oczy zasromane48,

Z silną milczenia wolą aż do brzegu.

Wtem starzec biały w pełnym łódki biegu

Przypłynął do nas i z łodzi wysiada,

I krzyczy: «Biada wam, nędzniki, biada!

Drzwi nieba dla was zamknięte na wieki.

Przybywam, aby na drugi brzeg rzeki

Przewieźć was, duchy, w kraj ognia i mrozu.

A ty, żyjący, co tu zrobisz z nimi?