Nimi darł w pasy potępione duchy.

Jak psy pod deszczem potępieńcy wyją,

Zmokłą za siebie obracając szyją,

Kręcą się ciągle w tę i ową stronę,

Tworząc nawzajem z swych boków zasłonę.

Cerber, ów robak wielki86, gdy nas zoczył87,

Troista jego paszcza się rozwarła,

A gniew członkami konwulsyjnie miota;

Wirgili dłońmi po ziemi zatoczył

I w nie nabrawszy, co tylko mógł, błota,