Cienie leżały w bagnie prócz jednego,

Który wstał szybko i siadł, właśnie w chwili,

Około niego gdyśmy przechodzili.

«O! Kto bądź ciebie w te piekła prowadzi,

Poznaj mnie», mówił, «wprzód nim się rozstałem

Z mą klatką, jeszcze byłeś obleczony ciałem».

Ja na to: «Zda się, że ciebie widziałem,

Ale mi za to ma pamięć nie ręczy,

Może to boleść, co ciebie tak męczy,

W niej tak dalece rysy twoje gładzi.