tamtego dnia, nad rzeką — rety!
Pod każdym pozorem
Gdybym był, przymierzyłbym szybko ubranie, ksywkę
zaczesał grzywkę i wyskoczył z Sylwią z naprzeciwka
zjeść coś. Ponadto byłbym równym łebkiem.
Załóżmy się! Przyjedzie po mnie walec!
Lubiłabym gubić parasol, okulary
nosiłabym i była bliżej z matką,
gdybym była, gdyby było mi dane,
i miałabym dzieci. Koci koci łapci!