Gdybym ją ujrzał, zacząłbym mówić
— poniekąd, otóż, aczkolwiek, tudzież.
Dla nas obojga skreśliłabym uśmiech
palcem na szybie. Bym oko wydłubał.
Koszulę bym zdjęła. I kupiłbym popcorn.
Szlibyśmy wolno w głąb mroku na seans.
Gulasz
W końcu się ten stary zgred za ciebie weźmie.
Na razie namiętnie miesza gulasz, czujesz,
ten opór na łyżce? ziemniaczana mączka.