Ja zaś żegnałem się z Mularczykiem i właśniem go w tej chwili całował, kiedy mi zrobił ostatniego „zajęczego pyszczka” na pamiątkę; kochany chłopiec!

Pożegnałem się z Precossim, pożegnałem się z Garoffim, który mi powiedział, że mój bilet na ostatniej jego loterii był wygrany, i wręczył mi mały majolikowy223 przycisk, trochę obtłuczony w jednym rogu.

Pożegnałem się ze wszystkimi.

Ale jak się Nelli zaczął z Garronem ściskać, to go oderwać nie była można. Wszyscy zresztą pchali się do Garonnego i nic nie było przez chwilę słychać tylko:

— Bądź zdrów, Garrone!

— Do widzenia, Garrone!

— Dziękuję ci, Garrone!

— Żegnaj, Garrone!

— Bądź zdrów! Bądź zdrów! Bądź zdrów!

I dalej ściskać, całować, ciągnąć każdy w swoją stronę tego drogiego, kochanego, świętego chłopca! Aż ojciec jego był tym zupełnie zdumiony i stał, i patrzył z uśmiechem, a usta mu drżały.