(jak ten brudny chłopiec) w biegu.
Wszystko jest złudzeniem, nawet
seans w podziemnym kinie,
gdy po południu zamiast dialogów
słychać warkot motorów, szum szynowych
pojazdów i słuch defloruje kilkuset
przyjezdnych, znęcających się
na dworcowej hali nad planem miasta.
Gdzie iść, zdają się pytać te oczy
w otulinie z soczewek kontaktowych —