po brodę. Patrząc w resztkę kawy

drżącą w kubku, gdy pociąg hamuje,

widzę ich właśnie:

dziecinnych jak wycinanki poławiaczy.

4

Tik-tak, pamiętam błoto i kamyk,

lustro i sznurek, tabletkę, tapetę, i ułamek zęba.

Drukarenkę, na której z gumowych liter

układałem twoje i moje nazwiska.

Tysiące nazw własnych, głodnych, niespożytych,